Pierwszy tydzień Zosia była na "półkolonii" w swojej szkole.
Byłem ją raz odebrać - czekałem z 50 minut, bo właśnie rozgrywał się w nadgodzinach turniej rycerski.
Rycerze brali udział, księżniczki i królewny ładnie wyglądały. I biły brawo.
Zosia była przejęta i bardzo zadowolona. Wczuta w rolę.
Werka normalnie - tydzień w przedszkolu.
W niedzielę byliśmy u Prababci z kwiatami i laurkami.
Potem - Dziadkowie G. Wszystkie wnuki hurtowo mają ferie na wsi.