Sytuacja obiadowa. Werka wcina rosół, Zosia pulpety a my "chińczyka".
Werka pyta:
- A czyje danie jest najróżniejsze?
Dopytujemy z Kasią o co chodzi, bo nie rozumiemy.
Zosia zgaduje niemal natychmiast:
- Twoje Weronisiu. My mamy jakby drugie danie, no a Ty masz zupę!
Ważne, że córki się dogadują...