Weronika mogła - jak już to wcześnij bywało - zostać Tygryskiem.
Zachciała jednak być Księżniczką.
Kasia stanęła na wysokości i "zorganizowała" 2 sukienki, z których zszyła jedną - różowo-koronkowe cudo.
Do kompletu doszły jeszcze diadem z różdżką.
Weronika wzdychała z zachwytu przechodząc obok wiszącego we framudze stroju.
Kasia (to ona odwiozła Werkę do przedszkola) opowiadała, że Weronika wchodząc do sali BYŁA księżniczką.
Wieczorem Zosia pyta:
- A kto miał najładniejszy stój Weronisiu? Ale nie możesz wymienić siebie!