No.
Zosia zaniosła do szkoły słodycze dla wszystkich współklasowiczów i wybranych nauczycieli.
Kasia jak co roku popakowała je we własnoręcznie wykonane papierowe rożki.
Niestety, jakaś (dosadnie mówiąc) fujara, która miała przygotować prezent dla jubilatki, nie popisała się i zapomniała…
Zośka rozpaczy nie okazuje, ale stan ducha po powrocie ze szkoły… No szaleństwa nie było.