zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 1.2013

Może wpadnę jakoś na metodę zmiany chronologii wpisów – póki co musi być tak.
______________________________________________
Werka wychodząc z domu spadła ze schodów – na półpiętro. Tylko ona wie jak…

Dzień ten miał jeszcze jeden ciekawy „zwrot akcji”: powrót ze szkoły zajął Dziewczynom 3 godziny!!!
Gęsto podający, „wielkopłaty” śnieg spowodował paraliż miasta. Ludzie porzucali auta. Ci spoza Szczecina wracali koleją – lokalsi szli piechotą. Komunikacja miejska nie kursowała. Korki ciągnęły się kilometrami. Myślę, że firmy ubezpieczeniowe wydadzą krocie ;)

Wieczorem. Werka skarżąc się Kasi:
- A Ciebie tato nie przezywa Śmierdzącym Łokciem!

Jak Kasia zachowała powagę – nie wiem. Ale jeszcze bardziej nie wiem, jak Werce może nie podobać się jej nowe Indiańskie Imię?

Generalnie nasza młodsza ma ciężkie dni – przechodzi „Indywidualną Stymulację Słuchu” metodą Johansena. Jest nadwrażliwa i skrajna w reakcjach. Minie jej.

.

.

.

Chyba…

Werka to Marek Nocny. No i ma zakaz krzyczenia „z pokoju do pokoju”. Oczywiście ma ten zakaz…
- Mamoooooo? – dobiega z pokoju obok – Co robisz?
- Śpij, nic Ci nie powiem. (bo i co tu gadać – Kasia leży w łóżku.)
- Ale Mamooo!!!
- Ciii. Nie będę rozmawiać
- Jejkuś! Normalnie krótkie pytanie zadałam!

Anomalia

Brak komentarzy

Piątego stycznia tego roku Córka nasza młodsza Weronika nauczyła się jeździć na rowerze. Było z 8-9 stopni, więc poszliśmy na pobliski plac zabaw. Udało się. Trochę biegania z córką trzymaną za odzież na karku – i voila!

Dwunastego stycznia tego roku w Parku Kasprowicza Córki nasze lepiły bałwana. Lepiły go w międzyczasie zjazdów sankami trasą na mostek przy Żupańskiego. Weronika sama, Zosia sama. Weronika 2 razy i … chyba się wystraszyła. Zosi nic nie może wystraszyć, więc pomykała z coraz większą wprawą, coraz lepiej sterując ślizgiem. Jedynym wrogiem było zmęczenie – górka jest jednak znaczna.


  • RSS