Zosia.
Rano, zgłodniała, poszła do kuchni, wyjęła chleb, kiełbasę, pokroiła to wszystko, posmarowała chleb masłem, zjadła.

Zrobiła drugą kromkę.

Przyszła Werka i Zosia… zabrała się za przygotowanie chrupek z mlekiem.

Musiałem interweniować. Podgrzałem mleko.

Jednak: chcę czuć się jeszcze przez chwilę potrzebny!