zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 9.2012

Dziewczyny – wspomagane Ciotką Piką (ktoś jeszcze pamięta… ;)  ) – zajechały do Berlina.

Wakacje

Brak komentarzy

Pierwszy miesiąc zaczynał już naszym pociechom doskwierać – w zasadzie w domu, trochę w muzeach na pracach plastycznych, trochę u Dziadków Dzw. – nuda.

Drugi miesiąc było już ciekawszy, bo:
- tydzień nad morzem – pod świerkami,
- kilka dni w górach – u Robaczka, który był Wielkim Nieobecnym – kurował się w sanatorium,
- kilka dni u dziadków G.

Nad morzem – niepogoda.
Taka niepogoda, która nie pozwala się kąpać, ale pozwala snuć się uliczkami i wydawać.
Pozwala też naszym dziewczynom na bieganie po okolicy i zabawę z innymi dzieciakami.
Całe dnie w piankowych kapciach – w ten sposób nie szkodził deszcz, mokra trawa czy piach.
W zasadzie można by zapomnieć, że są z nami – gdyby nie bywały głodne.

U Robaczka rządziła Krysia, która po porannej rozmowie telefonicznej (wtorek przed południem, ja tu – ona tam, mówię, że będziemy wieczorem) przyjęła nas z nieznanych nam bliżej powodów. Pod koniec tygodnia byliśmy tylko my i ona z mężem. Klimat!

W górach – tu już raczej na pogodę nie można się skarżyć, bo gdy było dżdżyście i mgliście – były muzea i wyroby muzeopodobne, pizzerie, stragany z BARDZO FAJNYM STAFEM.

Ustawienie wyjazdowego budżetu na poziomie 10pln (tak – na cały pobyt) stanowiło niezwykłe wyzwanie.
Zosia miotała się między kupnem jednej czy innej błyskotki, ze łzami w oczach jęcząc przed straganem, że jej NA NIC nie stać. Żal tak nam serce ściskał, że o mało-mało nie oddaliśmy jej karty do konta. Niech się Dziewczyna rozerwie!

Weronika kupiła sobie pompowanego pająka, takiego na wężyku – co to skacze (jeszcze go od powrotu nie widziałem).

Zosia zakochała się w bąku na baterie (takim kręcącym się i masakrującym uszy pipkaniem). Udało się – nie kupiła. Kupiła klipsy z opalu. W muzeopodobnym Muzeum Ziemi.

Pochodziliśmy trochę po górkach. Nasze zeszłoroczne wspomnienia o dzielnie, bez skargi maszerujących Córkach przysłonięte zostały ciągłym marudzeniem i niekończącym się powtarzaniem pytania:
- Daleko jeszcze?

Fajnie było. Czekam na przyszły rok…

Wakacje?

Brak komentarzy

Przeleciały jak… Dziewczyny chodzą już do szkoły.

Sporo nowego się zadziało.
Radek i Agnieszka mają Lilę. I Dziadków Dzw. z wizytą…
A znanemu Dzieciorobowi urodził się Mikołaj. Na nowym!
Generalnie: gratulujemy. 


  • RSS