zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 7.2012

Roweł

Brak komentarzy

Dziś (sobota) Zosia oderwała się od ziemi i… pojechała!
A było to drugie podejście do roweru – poprzedni raz był kaaawał czasu temu.

W niedzielę, po kilkunastu minutach próby, jeździła już kręcąc ogromne ósemki – trochę jeszcze ma kłopot ze skrętem w lewo, ale rekompensuje to zdecydowanym użyciem hamulca ręcznego i zagryzaniem zębów po upadku.
Twarda jest (chociaż jęczy przy tym okropnie).

Werka jeździ na rowerze z dokręconymi bocznymi kółkami, więc nie ma zbyt wielu okazji do wywrotek na prostym terenie.
Ta jedyna niedzielna to nawet nie była wywrotka Werki, tylko roweru – widząc, co się święci, wykazała się refleksem i zeskoczyła tuż przed upadkiem. Też szacun.

Obydwie dziewczyny są tak zmotywowane do nauki jazdy, że naprawdę bolące stłuczenia (mimo kasków i nakolanników) zdają się nie robić na nich wrażenia. No miło patrzeć.

Werka w wymianie zdań z Zosią:
- Czy wiesz o tym kobieto?!


  • RSS