zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 1.2012

Pierwszy tydzień Zosia była na „półkolonii” w swojej szkole.
Byłem ją raz odebrać – czekałem z 50 minut, bo właśnie rozgrywał się w nadgodzinach turniej rycerski.
Rycerze brali udział, księżniczki i królewny ładnie wyglądały. I biły brawo.
Zosia była przejęta i bardzo zadowolona. Wczuta w rolę.

Werka normalnie – tydzień w przedszkolu.

W niedzielę byliśmy u Prababci z kwiatami i laurkami.
Potem – Dziadkowie G. Wszystkie wnuki hurtowo mają ferie na wsi.

Dwie sprawy

Brak komentarzy

1.
Werka już nie kocha Mateusza.
Znaczy: przystojny jest. Ale już go nie kocha.
Uff – już miałem z gówniarzem poważnie porozmawiać…

2.
Angielski od przedszkola.
Mam nadzieję, że nie będziemy tak za parę lat dialogować:

http://www.youtube.com/watch?v=A3c-5bN350M

:)

Sytuacja obiadowa. Werka wcina rosół, Zosia pulpety a my „chińczyka”.
Werka pyta:
- A czyje danie jest najróżniejsze?
Dopytujemy z Kasią o co chodzi, bo nie rozumiemy.

Zosia zgaduje niemal natychmiast:
- Twoje Weronisiu. My mamy jakby drugie danie, no a Ty masz zupę!

Ważne, że córki się dogadują…

2012

Brak komentarzy

Zastaliśmy Go całą rodzinką w Stolycy, u Ciotki Lidzi.


  • RSS