zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 12.2011

Pojawił się na naszych autach, drogach i chodnikach.
Temperatura dodatnia, więc strach poruszać się pieszo – auta bryzgają na boki, chodniki pokryte paćką…
21 grudnia.

Weronika mogła – jak już to wcześnij bywało – zostać Tygryskiem.
Zachciała jednak być Księżniczką.
Kasia stanęła na wysokości i „zorganizowała” 2 sukienki, z których zszyła jedną – różowo-koronkowe cudo.
Do kompletu doszły jeszcze diadem z różdżką.
Weronika wzdychała z zachwytu przechodząc obok wiszącego we framudze stroju.

Kasia (to ona odwiozła Werkę do przedszkola) opowiadała, że Weronika wchodząc do sali BYŁA księżniczką.

Wieczorem Zosia pyta:
- A kto miał najładniejszy stój Weronisiu? Ale nie możesz wymienić siebie!

Wchodzimy do przedszkola – w wejściu stoi pan Paweł (konserwator) jak co roku przebrany za Mikołaja.
Wręcza Werce czekoladowego lizaka w kształcie… Mikołaja.
Werka nie odrywa oczu od pana Pawła – idzie w kierunku sali mało nie skręcając sobie szyi.
- Fajnie, co? Dostałaś prezent od Mikołaja!
- Ale to nie jest Mikołaj.
- Jak to nie Mikołaj (czyżby poznała – myślę…)?
- To pomocnik Mikołaja. Mikołaj jest w Niebie i nie można go zobaczyć.
- A kto jest w takim razie tym pomocnikiem?
- To tylko Mikołaj wie!

Uff! Ulżyło mi.
Okazuje się, że Werka wyłożyła mi teorię przyniesioną ze szkoły przez Zosię.
Podoba nam się. Bardzo praktyczna.


  • RSS