zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 11.2011

Zatyczki

Brak komentarzy

Weronika skarżyła się, że nie lubi chodzić do przedszkola, bo tam jest głośno.
Kasia zaproponowała jej zatyczki do uszu – a Werka temat podchwyciła.
Dziś, gdy wracałem z nią z przedszkola, przypomniała się.
Podjechaliśmy po drodze do apteki, Weronika powiedziała, o co jej chodzi (musiałem powtórzyć, bo pani nie zrozumiała, ale dla mnie liczył się sam fakt, że mała się odważyła).
Wybraliśmy z panią woskowe – bo te ściskane 3M wydawały się być za duże.
W domu rozgrzewam w dłoniach wosk, podaję, Werka montuje zatyczki w uszach i…
Mamy za swoje!
Mówiłem, że głośno mówi?
Mówiłem!
To teraz mówi jeszcze głośniej, bo się nie słyszy, że mówi głośno.
Nie bardzo wiemy jak z tego wybrnąć – przecież zawrzeszczy całą grupę …

Jakieś pomysły?

Budzę się późno, w domu cisza, za oknem mgła taka, że widać tylko pierwszą linię zabudowy – dalej świat nie istnieje… 
Cisza. Nikt nie mówi tak głośno, że aż krzyczy, nik nie skacze po łóżku, nie domaga się bajki, nie…
Przynajmniej nie u nas!
Nasze pociechy są u Dziadków Dzw.
Najpierw przeziębiły się i Kasia została z nimi w domu. A gdy została, to już na dobre.
Musieliśmy prawie wyzdrowiałe maluchy powieźć do dziadków, bo Kasia nie miała siły na nic poza swoim przeziębieniem.
Dziś je zabierzemy.
Wczoraj nie chciały wracać – „sie nie dziwie”: PRZED niedzielą?


  • RSS