zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 10.2011

Październik

Brak komentarzy

Poleeeeciał…
Muszę zebrać myśli i spisać.

A ostatnich trzech dni:
- W sobotę była Ciocia Monika z Siandipem (to Werki słowotwórczość). I Ciocia Paula.
Wszyscy jedli, kto mógł – ten pił.
Dziewczyny zamiast picia miały robienie min do „Siandipa” i tańce (do Majkela). Zresztą to robienie min było główną, wyczekiwaną atrakcją wizyty. Dopytywały od kilku dni, kiedy to „JUŻ”.

W niedzielę byliśmy na kilka godzin u Dziadków G.
Babcia musiała odbyć obowiązkową rundkę po gospodarstwie Pani Sąsiadki.
W nagrodę została „zaopiekowana” przez dwie lekarki, fryzjerki i masażystki. 
Wróciliśmy późno do domu – wiązało się to z koniecznością wniesienia naszych… właściwie to… no nie szkrabów, bo ledwie dajemy radę. Ja – Zosię, Kasia – Werkę… Oj! nie jest łatwo, nie.

Dziś byliśmy w Żukowie – na grobach, a potem u Prababci naszych pociech.

Berlin-Poczdam

Brak komentarzy

Pierwsze 3 dni miesiąca spędziliśmy u Ciotki Moni.
Poniedziałek był tam dniem wolnym, więc mieliśmy możliwość wykorzystania ostatnich słonecznich dni na odrobinę zwiedzania.
Towarzyszyło nam Światło Boga. Serio serio. :)


  • RSS