zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 6.2011

W ciepłe niedzielne popołudnie (ok. 18:00) Zosia rozpoczęła sezon nurkowy (sezon kompielowy rozpoczęty został przez bohaterkę zdarzenia dzień wcześniej w Trzebieży).
Pierwsze tegoroczne nurkowanie odbyło się spontanicznie w fontannie przy Urzędzie Miejskim.
Wynurzenie zostało przyspieszone przez przypadkowego przechodnia, któremu z tego miejsca dziękuję: Dziękuję Panu!
Zmokniętą jak kura Zosia wysłuchała jeszcze zapewnienia koleżanki z grupy:
- Jutro w przedszkolu opowiem Twoją historię!
Kupa śmiechu.
Musieliśmy jechać do domu…

Wiosna

Brak komentarzy

Różne miałem rzeczy napisać, ale uciekło ;(

Zosia dostała dyspensę na nie_noszenie okularów. Oficjalnie. Z dyplomem „Dzielny Pacjent”.
Uściskała mnie z radości, że cztery lata (?!) w okularach przyniosły obiecany efekt: okulary lądują w szufladzie.
Fakt ten przyniósł pewną zabawną konsekwencję: nie rozpoznajemy Zosi w tłumie!
W środę zaszedłem na chwilę na plac zabaw – zagadnąć „Ciocię” o występy naszej pociechy (długa historia…). Dziecko stojące obok „Cioci Ali” przytuliło się nagle do mnie, skarżąc na (a może chwaląc się?) zadrapaną dłoń. Patrzę: Zosia.
___________________________________________________
Z niedzieli 05-06-2011 – Werka ma swój dzień.

Szmaragdowe.
Brzeg jeziora został zabezpieczony przed osypywaniem „płotkiem” wbitych w dno kołków. Deszcze – płotek znalazł się pod wodą.
- Ktoś za dużo wody nalał! – zauważa.

Idziemy przez las. Mała nie przestaje śpiewać: nie gjiście mnie komary, pjosię was, nie gjiście mnie……
- Werka, śpiewanie nie pomoże – trzeba się szybciej ruszać! – ponaglam do marszu.
- Ale pomoże. Ja śpiewam komarom, a one STARAJĄ się nie gryźć.
Przy takiej argumentacji poległem.

A na deser….
Wieczorem Kasia otwiera puszkę jakiegoś piwa owocowego i „pociąga” łyk.
Znów Werka:
- Ojejku! Mama to pije! Meściźni to piją a nie takie Panie jak Ty!


  • RSS