zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 3.2011

Zosia już śpi po pełnym wrażeń dniu.
Kasia w kościele.

Werka – kręci się po domu. Ma się kłaść spać, ale po chwili wraca, i…:
- Psijaciójka mi źdechła Tato! Ale wziejam sogie djuuugą.

Po chwili wraca Kasia. Proszę Werkę, żeby opowiedziała o zdechłej przyjaciółce.
Kasia: Jak to przyjaciółka Ci zdechła? Jaka przyjaciółka?
Werka: Byja józiowa i wygjodaja jak bajon. Zdechja mi nagje i wuziucijam ją do kosia.

To młode pokolenie. Zupełnie bez sentymenów :)

6 lat

Brak komentarzy

Jutro będzie kalendarzowo, dziś było imprezowo.
Ktoś śpiewał, że czterdzieści lat minęło jak jeden dzień.

To co ja mogę o tych sześciu…?

Rano Zosia nie dała spać – kazała wstawać i składać życzenia. No i dać prezent.

Rodzina dopisała w komplecie. 
Nawet Ciocia Monia aus Berlin gekommt.

Zdarza się, że jedna z dziewczyn wtrąca się w moją rozmowę z drugą z nich. Próbuje pouczać siostrę, dorzucić swoje trzy grosze.
Zwracam wtedy stanowczo uwagę, żeby się nie wtrącać.
Właśnie…
Odwieźliśmy Kasię do pracy, jedziemy do przedszkola.
Werka dzieli się z Zosią zabranymi z domu płatkami kukurydzianymi – wcinają je „na sucho” z woreczka.
Słyszę (coś mniej-więcej):
Werka: – A ten jest w kształcie dziwnego kółka.
Zosia: – No. Takiego dziwnego kółka.
Ja (rozbawiony): – Dziewczyny – albo coś jest kółkiem, albo nim nie jest – nie może być w kształcie „dziwnego” kółka, bo to wtedy nie jest kółko.
Werka: – Tato, ale my nie mówimy do Ciebie. My mówimy do siebie!
Zaimponowała mi refleksem. Długo się chichrałem.


  • RSS