zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 11.2010

Do rozpaczy doprowadza naszą młodszą, gdy coś nie po jej myśli.
Dzisiaj to było budzenie.

Czasem, gdy patrzę na to, co wyrabiają nasze pociechy, zastanawiam się: jak możliwe jest przetrwanie gatunku homo sapiens? I to tyle lat!

Zosia.
Zosia czasami odleci tak daleko, że…
Obiad. Widelce w rękach. Z prawej strony dobiega mnie nieprzyjemne chrupnięcie.
- Co się stało?
- Ugryzłam widelec.
Po obiedzie sprawdzam – prawa dolna jedynka chwieje się na boki.
Na szczęście powoli się stabilizuje.

Werka
Odbieram ją z przedszkola. Widzę, że zmęczona, ale zapytana oczywiście zaprzecza.
Idziemy po Zosię. Znaczy: ja idę. Werka pędzi. Jak podkręcona futbolówka lecąca w pięknym łuku z impetem uderza w ostrą krawędź drewnianej listwy kończącej boazerię – tuż OBOK futryny drzwi. Pod skórą policzka pojawia się pionowa pręga. Tragedia, płacz i łzy.
Teraz zadanie: jak uspokoić Werkę?
Sprawdzone i działa: idziemy zobaczyć, czy mocno uszkodziła futrynę. Jak będzie uszkodzona, to dyrektor przedszkola obciąży nas przecież kosztami! Weronika w skupieniu ogląda futrynę (już nie płacze) i wskazując na uszkodzenia zapewnia z przekonaniem (patrząc mi w oczy):
- Toto, to nie ja zrobiłam. Apjawde!
Faktycznie – futryna jest wystrzępiona przez przenoszone tamtędy stoły :)

Z czasem pręga zamieniła się w sprawiający wrażenie nieumytej twarzy siniak.

Twardzielki

Brak komentarzy

Ponad dwie godziny marszu wokół Głębokiego. Dwa przystanki na niewielki odpoczynek. Zero noszenia na rękach.
Byłem z nich dumny.

Jakiś czas temu Kasia była na zakupach w jakimś markecie.
Przy kasie – za dokonanie zakupów – kasjerka obdarowała ją plastikowym czymś.
Na szczęście nasze dziewczyny były na miejscu: z radością i od razu stwierdziły, że dostały „gogosa”. Uwierzyliśmy na słowo….
Dziś to zweryfikowałem (google :). Faktycznie: gogos.

Czemu ja o tym? Dziś w czasie usypiania gogos wpadł Werce gdzieś za łóżko. W pokoju już półmrok, Kasi nie chce się szukać. Po jakimś czasie uspokaja Werkę:
- Jutro poszukamy. Gogos już pewnie śpi.
- Nie! Gogos nie śpi! – nie daje za wygraną mała – Gogos nie ma oczu!


  • RSS