zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 10.2009

A tak ogólnie…

Brak komentarzy

To dziś minęło nam (rodzicom) osiem roków od ślubu.
Dziewczyny na tę okazję przeglądnęły album ze zdjęciami ze ślubu.
Ktoś wtedy myślał o aparatach cyfrowych…?

I chyba pora na jakieś podsumowanie tego, co ostatnimi czasy u Pociech.

Dzisiaj Zosia była u Cioci Magdy na leczeniu zęba.
Skubana – zniosła wiercenie bez marudzenia.
W nagrodę zapakowała sobie do torebki mamy pierścionki, które dzieci dostają w nagrodę za „dzielność” .
Tak z dziesięć sztuk ;) Całe szczęście, że mama była czujna!

<——————- Zosia w przedszkolu ——————->
Zosia chodzi prawie na wszystko, na co się da: rytmikę, angielski, korektę i do logopedy.
Balet – póki co – odpada ze względu na buty korekcyjne, które mała musi nosić.

Nie kocha pani Róży, czemu daje głośno wyraz, gdy ją zawożę lub odbieram z przedszkola (nie tylko ja to robię, ale wtedy to słyszę)

Poproszona o wymienienie najlepszych koleżanek wymienia… kolegów. Dopiero uściślenie pytania pozwoliło uzyskać imiona żeńskie.

Woli kolegów – z nimi można się taplać w błocie na podwórku, zbierać kasztany do kieszeni… No fajni są.
Nie znaczy to jednak, że nie ma koleżanek – w ostatnią sobotę była na urodzinach u Marceliny. Z ciocią Piką.

<——————- A Werka w domu ——————>
A Werka rozwija się w tempie błyskawicznym.
Jesteśmy w stanie się z nią porozumieć.
No i nie tylko my – Babcia G. np. rozmawia z wnuczką przez telefon. Już trochę rozumie ;)

Werka – przy starszej siostrze – nie odpuszcza, gdy mówimy, że coś jest JESZCZE nie dla niej.
Okazało się więc, że np. lubi układać puzzle. Robi to mniej więcej tak sprawnie jak Zosia.

Rozpoznaje też (i nazywa) kolory – dziś przyszło do mnie i wskazując na kolejne leżące na stole pisaki wyliczała:
- ziółty, ćerwony, zieloni, niebieśki.

Ma też swoje zabawne powiedzonka:
- Nigdy w ziciu.
- Ale nie mozie tak być!
Wiadomo – jak się spiera ;)

A spiera się często, bo ma charakter. Charakterek właściwie…

Hip i hura!

Brak komentarzy

Umyłem Werce głowę.
Nie wrzeszczała, nie płakała, a na koniec była dumna z siebie :)
Tak to można głowę myć!


  • RSS