Niedziela, popołudnie, działka Dziadków Dzw.
Pogoda piękna, bo po wczorajszej szarości znów mamy lato.
Ciotki Dzw. w świecie – grono raczej niewielkie.
Weronika umila nam czas ciągłym jękięm i narzekaniem.
Pomaga to co zwykle – postawienie „w kącie” i umożliwienie wywrzeszczenia się „ciurkiem”.
Dziadek też dostaje „po uszach” za przeszkadzanie wnuczce w uspokajaniu się.
Dziadkowi też pomaga… ;)

Na działkę trafiamy wprost od Dziadków G., gdzie Zosia spędzała czas od czwartku – dojechaliśmy do niej w piątek wieczorem.
U Dziadków G. lato, nowa ławka, warzywa, owoce (malin można do syta), króliki do karmienia. Cudnie!