zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 7.2009

To pierwsze to wymyślone przez Zosię
określenie dla ustawianych na morskim brzegu namiotów z
piwem – przez producentów tegoż piwa.

To drugie to wytęsknione przez Zosię
czipsy, których normalnie nie kupujemy.

„Chrupki z chemią” czy ”czipsy z
chemią” to funkcjonujące w jej świadomości określenia
sprzedawanych w sklepach torebek ze spożywczopodobną zawartością
wysokoprzetworzonych ziemniaków i/lub mąki kukurydzianej z
dodatkiem barwników, aromatów i konserwantów.

Były falabanki, były czipsy z chemią.
Była plaża i słońce, choć do obiadu niespecjalnie się
zapowiadało.
I było piwo z sokiem
dla Mamy. Tata podpijał. Prowadzi…

Nie wiem, czy „jak jeden dzień”, bo to 40 lat Dziadków Dzw. Wspólnych lat po ślubie.
Właściwie – jak wyjaśniał Teść – to jutro jest 40 lat.
Ale to dziś była impra – rozpoczęta o 10:00 mszą w intencji. Ksiądz chwalił…
Ksiądz zauważył też, że „rubinowe gody”. Rubin – a więc dużo czerwieni. A czerwień to symbol miłości. Ale i cierpienia…

Potem już do wieczora przy i wokół stołu.
Sporo osób było – a wystarczy, że „tylko” czwórka Dziadków i Ciotki Dzw. w komplecie – dziewczyny mają „wzięcie”.
Wystrojone, włosy splecione w kilka warkoczyków.

a krok milowy w historii Zosi.
Dziś posadzona w huśtawce sama zaczęła się bujać.
Rewelka – mówi, że nauczyła się u Dziadków Dzw. na podwórku – na dużej huśtawce.
Jesteśmy przeszczęśliwi – żadną metodą nie mogła tego wcześniej załapać.

Słodycze, ciasteczka, butelki, smoczki i soczki doprowadziły nas dziś do wizyty u stomatologa – w celach zęboleczniczych.
Pani w fachowej, „medycznej”, białej, ledwo dopinającej się w dekolcie zamkiem błyskawicznym sukience (uff ten upał…) zaordynowała leczenie trzech zębów.
Nie miałem siły odmówić – zgodziłem się na wszystko (uff, znów ten upał…).
Werka na kolana, unieruchomione ręce przytulone do ciała, moja noga unieruchamia jej nogi, asystentka unieruchamia głowę i zapobiega zamknięciu ust palcem w metalowej „zbroi”.

10 minut, 3 plomby, odblaskowy wisiorek-misiek, 210pln – po traumie.
- Przyjdziesz do mnie na kontrolę? – pyta stomatolog Werkę.
- Tak – z nie do końca wyschniętymi łzami na twarzy odpowiada Werka.

Dzielna dziewczyna.


  • RSS