zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 3.2008

Mama promowała dziś w kosmicznym
centrum ideę rodzicielstwa zastępczego.

Dziewczyny i ja -
pod opieką dziadków ;)

Wieczorem z podwórka
wrócili dziadkowie z Weroniką i narzekającą Zosią.
Zosią
płaczącą za mamą i twierdzącą absurdalnie, że ma piłkę w
nosie.
Piłkę!? – myślę. Muszę to zobaczyć! Oderwałem się od
komputera.
Rzut oka w szkrabowe nozdrza: widać małą, żółtą
kulkę w głębi nochala (już „za dziurką”).
Zosia
solidnie i – chyba pierwszy od niepamiętnych czasów raz -
mocno dmucha przez jedną dziurkę.
Za czwartym podejściem pocisk
od dziecięcego pistoletu na kulki ląduje w nastawionej
chusteczce.
Zosia, na pytanie czemu zrobiła tak absurdalną rzecz
udzieliła równie absurdalnej odpowiedzi:
- Bo mi ciekło z
nosa.
Jasne? Jasne!
Bo niby z jakiego innego powodu mogła by
to zrobić….

Obchodzimy urodziny Zosi.
Skład ten sam, co dnia poprzedniego na wielkanocnym śniadaniu.

Jedzenia jak na kolacji wigilijnej, tylko że było „mięśnie”.

Mama postarała się – pokoje przystrojone były balonikami ze swojsko brzmiącymi napisami „Happy birthday 3″ (jakoś tak ;) ).
Mama postarała się – jedzenia było tak dużo, że nawet moje trzewia nie podołały wypróbowaniu wszystkich potraw…
Ilość jedzenia wynikła w dużej części z pomocy (przy)niesionej przez Babcie.

Korzystając z przestrzeni u Ciotki Ireny cieszymy się świętami „całą rodziną” – czyli z mojej i Kasi strony.

W tym roku Joasiek pełnił – jak sam to nazwał – rolę zająca.
Zając z Zosią wrócili z wyprawy do „ogrodu” obładowani torbami z prezentami dla całej najmłodszej czwórki.

W nocy Weronik śpi niespokojnie – zbyt wiele się działo jak na jeden dzień na jednego szkraba.
Budzi się często i płacze przez sen.

Zosia zaskakuje pierwszego dnia czwartego roku życia.

Biega z telefonem u szyi. Takim zabawkowym z klapką. Rozkłada klapkę, ustawia poziomo, coś naciska i stwierdza:
- Udało się!
- Co się udało? – pytam.
- Zrobiłam zdjęcie!

Siedzi na kanapie, Weronika tuż obok.
Podnosi telefon do ucha i mówi:
 - Dzwonię do Łukasza.
Po chwili ciszy:
- Nie mogę rozmawiać. Weronika mi przeszkadza.
Przerywa konwersację, a na pytanie „kim jest Łukasz” robi onieśmieloną i zakłopotaną minę…

Wieczorem daje sobie umyć głowę.
Ale najpierw myje ją sobie sama – zamacza włosy i myje szamponem!!!
Napiszę to jeszcze raz:
Daje sobie umyć głowę bez wrzasku i płaczu że „nietrzebamyćgłowychcędomaaaaaamyyyyyy!!!”
Szok!

Na zakończenie dnia sama gasi sobie światło w pokoju, bo jak twierdzi: śpi się po ciemku.

Nie poznajemy naszego malucha.
Tym bardziej, że jeszcze nie składaliśmy jej życzeń z okazji skończonych 1096 dni życia.
Czekamy z tym na poniedziałek – wtedy też będzie u nas – jak mówi Dziadek Dzw.  – „na tę okoliczność” imprezka.

3 lata

Brak komentarzy

Zosi.
I bloga ;)

Jeden z niewielu ostatnimi czasy dni bez pomocy ze strony Babć i Cioć.

Dzień zaczął się od Jesus Christ Superstar – Zosia siedziała zapatrzona.

Potem wybraliśmy się na tzw. giełdę samochodową – właściwie w miejsce, które ową giełdę „obrosło”.
Poprzednia nasza tam wizyta miała miejsce zanim jeszcze pojawiła się Zosia ;)
Zosia – za co zebrała liczne i głośne pochwały – przez dwie godziny grzecznie chodziła z mamą za rękę. I nie sięgała po leżące dookoła przedmioty. I nie uciekała. I nie marudziła…
Weronika spoczywała spokojnie w chuście.
Na moim miejscu_na_klatę – tuż nad brzuchem, który teraz niezwykle się przydał jako podparcie ;)
Z zainteresowaniem przyglądała się przetaczającym tłumom.
Nawet się chwilę zdrzemnęła.

Na stoisku ze starociami kupiliśmy żyrandol do kuchni – taki, jak sobie wymarzyła Kasia.
Podobno mam go do świąt powiesić…

Po „zakupach” pojechaliśmy kupić pizzę i odwiedziliśmu Panią Żuczkową, jej Córkę oraz nową, świerzo wyremontowaną łazienkę.
Nieźle, Żuczki. Nieźle!
:)

Zapomniał bym!
Kasia z Zosią w kościele. Święcenie palm.
Zosia chciała wrzucić pieniążek na tacę, a  człowiek z tacą nie zwrócił na nią uwagi i… uciekł.
Do końca mszy Kasia tłumaczyła, czemu pan nie wziął pieniążka od Zosi.
Wychodząc zaszły do zakrystii, żeby ofierze stało się za dość.
Cała Zosia.

A w Święta nasza Zosia kończy 3 lata.
A zaraz potem Weronika dziewięć miesięcy.

Weronika zaskakuje.

W tygodniu ubawiona Babcia Dzw., która zajmuje się nią na co dzień, opowiada:
- Patrzę – co ta Weroniczka robi? Przykłada rękę do ucha, kiwa głową i coś tam gada po swojemu…
Zrozumiałam dopiero, jak wzięła do ręki jakiś podłużny przedmiot i przyłożyła do ucha.
Weroniczka dzwoni przez telefon!

Drugim zabawnym zachowaniem jest chowanie się za łóżkiem i wychylanie się z uśmiechem. A-kuku!

W repertuarze jest również gestykulacja do „tu sroczka kaszkę” i „kosi kosi kosi, pojedziem do Zosi”.

Jedynka

Brak komentarzy

Dostałem po południu wiadmość od Kasi.
Weronika ma jednego zęba. W dolnej szczęce.
Warte odnotowania.

Czas pomyka

1 komentarz

Odbieram Zosię od Kasi z pracy.

Mała siedzi na podłodze i bawi się wyciąganymi z kartonu zabawkami. Właściwie to bawi się w wyciąganie z kartonu zabawek.
- Ale odejdź! Ja się tutaj bawię! – ciepło mnie wita ;)
Siadam obok.
Po chwili siedzi u mnie na kolanach wcinając zostawionego przez mamę rogala.
Po ok. 3 minutach… zaczyna usypiać.
Sadzam ją na krzesło i ubieram kurtkę, szalik, czapkę… i łapię ją spadającą z krzesła.
Usnęła…

Wszystko efekt nie-spania w przedszkolu, w którym zdarzyło się jej akurat tego dnia (wtorek) być.

Sporo tego ;)

2 na jednego i podziw dla Babć.
Kasia w sobotę rano poszła do pracy, a ja zostałem na parę godzin z córkami.
Weronika na miłe rozpoczęcie – a była zmęczona – urządziła koncert. Wiadomo, jaki koncert.
Generalnie: gdy Weronika nie śpi nie ma możliwości zająć się Zosią.
Zosia zajmuje się w tym czasie bajkami albo… zwracaniem na siebie uwagi.
I za to podziw dla Babć, które potrafią wytrzymać cały dzień.

I megapodziw dla Kasi – ona ma tak od paru miesięcy, do tego popołudniami ma kolejne dziecko do opieki, czyli mnie :)

Dziewczyny na urodzinach fumfeli.

Razem na urodzinach Joaśka.
Joasiek zdmuchuje 8 świeczek.
Zosia, po ponownym ich zapaleniu, również zdmuchuje 8 świeczek.
Duuużo dłużej i z problemami. Ale daje radę.

Ja na „odreagowaniu”.

Zosia w 13-tu Muzach.
Z Ciotką Moniką na przedstawieniu dla dzieci.

Ciotki Dzw. u nas.


  • RSS