zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 12.2007

Piątek.
Popołudnie/wieczór.
Kasia na spotkaniu w związku z rozpoczynaną od nowego roku pracą.
Do pomocy przybył Rozpieszczacz i Superdziadek do zadań specjalnych Dziadek Dzw.
A niedługo po nim przybyły Żuczki.
Karolajna bawiła się z Zosią.
Bez specjalnych sensacji.

Sobota.
Kasia wybrała się z dziewczynami do pobliskiej Zosi.
Wyjątkowo udany wypad – Zosie bawił się wyjątkowo zgodnie – razem pichciły, gadały ze sobą. Sielanka.
Weronice w ciągu dnia też udło się wyspać, więc gdy przyjechałem wieczorem do domu szczerzyła się o mnie…właściwie nie szczerzyła, bo nie maczym. Uśmiechała się.

Noce ostatnimi czasy bywają ciężkie dla Weroniki, bo przypałętał się katar + prawdopodobnie ząbkowanie, więc bidna budzi się często z płaczem.

Z innych sensacji w życiu rodzinki:
zmienił się system wklepywania notatek na blog.pl i moja „mocarella” przestała sprawdzać pisownię.
Proszę o taryfę ulgową – działam poprawnie tylko w połączeniu z zewnętrznym modułem sprawdzania pisowni i … kalendarzem ;)

W domu.
Przez dwa poprzenie dni i jedną noc przemieszkiwaliśmy u Dziadków Dzw.
Wróciliśmy NAJEDZENI.
Jak to po świętach wszelkiej maści.

Zosia na własną prośbę została na jeszcze jedną noc w gościnnych progach mieszkania Dziadków.

I chyba dobrze, bo Weronika dała nam próbkę swych możliwości – nie mogła usnąć do północy.

Choć bardzo różni się od swej starszej siostry, to nie odstaje od niej zbytnio „charakterkiem” i energią, z jaką walczy o swoje. Np. o uwagę i noszenie na rękach

Niedawno wspominałem, że młodsza podnosi się i spogląda na nas między ochraniaczem a krawędzią łóżka. Dziś już niemal siada i wystawia głowę ponad jego krawędź.

Z ciekawostek dot. Zosi:
 Zwracam jej uwagę, żeby nie zaciskała zębów z żuchwą wysuniętą przed górne zęby. Robi tak często, gdy „buzują” w niej emocje. Dziadek G. starając się odwieść małą od nawyku przekonuje koloryzując:
- Nie rób tak Zosiu. Zobacz – ja tak robiłem i nie mam przez to jednego zęba.
Zosia kontroluje stan uzębienia Dziadka i stwierdza:
- Rzeczywiście! – od tej pory stara się nie krzywić sobie zgryzu ;)

 Słodycze do syta. Święta.
W nocy Ciotki Monika i Paulina – współspaczki Zosi – mają nieoczekiwaną pobudkę. Mała wymiotuje.
Zaprawione w bojach doświadczone harcerki radzą sobie szybko z problemem, a w pokoju ląduje jako dodatkowy mebel miska.
Dzielne dziewczyny. Dzięki!

Dzieciaki otrzymujące duże ilości prezentów zachowują się jak sportowcy na dopingu. Albo motorki na podtlenku azotu.
Niespożyta ilość energii, mijające objawy choroby, bieganie, gadanie, wcinanie słodyczy (kolejne porcje energii do napędu małych motorków :), brak objawów zmęczenia i senności.

Joasiek pod wpływem prezentów zaponiał o problemach z żołądkiem :)

Weronika nie śpi do teraz (to nie z powodu prezentów, tylko ilości wrażeń) – pokrzykuje, gdy jest sama, a potem uśmiecha się czarująco.
Czaruś rośnie straszny ;)

Zosia – mimo powrotu do domu w okolicach 23 – wytrwała i poszła spać po kąpieli. Jeszcze zażyczyła sobie bajki na dobranoc!

(PS)
Wszystkim, którzy tu zaglądają (oraz ich rodzinom):
Z okazji Świąt i Nowego Roku życzymy zdrowia, zdrowia, a potem jeszcze raz zdrowia.
I może jeszcze, żeby dostali wszystko, czego im trzeba (choć niekoniecznie wszystkiego, czego pragną).

Kolejny raz słyszę pytanie:
- Co robisz tato?
- Odpowiadam na zadawane w kółko te same pytania mojej córki.
- Jakie kółko, tato?
- …

Kontrola

Brak komentarzy

Weronika na badaniu.
Coś o:
- niedojadaniu
- anemii i żelazie w płynie (że na krew wpłynie)
- kontroli masy ciała
- czy nie zwracała
- czy nie odwodniona

Zosia wciągana przez Rodzinę Dzw. w krąg obrzędów religijnych bywa ostatnio ba roratach (nie potrafię tego poprawnie wymówić ;).
Dziś przyszła odrobinę zapłakana.
Skarży się (streszczając mocno):
- Babcia mi nie kupiła żółtej Lali.
- Jakiej lali?
- Tubisia Lali (Lala).
- Czemu Ci Babcia nie kupiła Lali Zosiu?
- Bo byłam niegrzeczna i biegałam po kościele.
- To dobrze, że Babcia nie kupiła Ci Lali czy nie dobrze?
- Dobrze, bo byłam niegrzeczna i biegałam po kościele i Babcia nie kupiła mi Lali.
- Płakałaś troszeczkę?
- Tak, bo Babcia nie kupiła mi Lali…
I tak dalej i tak dalej.
Strasznie zrozpaczona.

<———————- Zosia ———————->
  Ucieczka
Kosmiczne centrum. Szukamy sprzętu w sklepie RTV-AGD
Zosia się nudzi.
Idę z nią na „obchód”. Telewizory – to coś dla niej.
Wracamy do pozostałych Dziewczyn.
Zosia
przez chwilę jest z nami po czym… puszcza się pędem do ucieczki. jest
niższa niż pralki, kuchenki i lodówki – znika nam z oczu.
Pędzę za nią – zniknęła.
Idę do wyjscia, rozglądam się po tłumie ludzi idących galerią – nia ma jej.
Staję twarzą do wnętrza sklepu.
Nie ma.
Nogi z waty.
Kasia obserwuje wyjście, ja obchodzę sklep.
Po dłuższej chwili (dla mnie to były całe wieki) znalazłem ją – przypatrywała się panelowii LCD HDTV.
Wie co dobre :)

  Gry słowne
W kuchni u Ciotki Ireny. Kasia robi mleko dla Weroniki, rozmawiamy.
Przychodzi Zosia
- Co Wy tutaj robicie?
- Mleko dla Weroniki.
- Jaki beton?
- Mleko Zosiu.
- Ale jakie mięso? (uśmiech figlarny na twarzy ;)

  Wszędzie dobrze
Ale w domu najlepiej. Nie koniecznie…
Ciągle impreza u Mateusza.
Zosia dobrze się bawi, choć rozpiętość wieku spora.
Dużo zajmuje się sama sobą.
Gdy zaczynami zbierać się do wyjścia pada pytanie:
- Czy możemy tu zostać na noc?

Jakby tego mało…

  Zabierz mnie do Jedlic
Po imprezie u Mateusza Dziadkowie G. śpią u nas.
Rano Zosia zamęcza Babcię:
- Babciu zabierz mnie do Jedlic.
Babcia obiecuje zarezerwować najbliższy sprzyjający termin.
Już nie cycuś mamusi. Oj nie.

  Błyszczy czystością II
Ty razem wysprzątała została kuchnia i przedpokój.
Kasia przez chwilę zajęła się Weroniką, a Zosia butelką proszku czyszczącego AJAX.
Trochę trzeba było po małej poprawić :)

  Siostrzana miłość
Weroniczko Weroniczko ja Cię tak kocham! – wyrzuca z siebie Zosia i przytula się do młodszej siostry.
A my pilnujemy, żeby z tej miłości jej krzywdy nie zrobiła.
Bo emocje nią aż trzęsą (dosłownie).

<——————— Weronika ———————>

  Weronika u stylisty
Zosia jako niemowalk nie miała wytartych włosów na głowie.
Nie miała, bo była strasznym wrzaskunem (teraz mamy porównanie :)
Weronika śpi spokojnie, nie budzi kilka razy w nocy i generalnie na rękach przebywa niewiele.
Za to wiele się wierci.
Do wytartego „tyłu” fryzury dołożyć trzeba skracaną już grzywkę.
- Czy ona ma zrobioną fryzurę? – pytają goście na urodzinach Mateusza.

  
Ogólnorozwojowo
Próbuje siadać chwytając się ochraniacza w łóżeczku. Posadzona na kolanach stara się również siedzieć.

- nadal śmieszka
- super kontakt z otoczeniem
- sprawność manualna spora (chwyt ciasta i do buzi ;)

  Zdrowotnie
Kolejne badania krwi, potem moczu – OK.
Było kilka dni kataru, które dosym mocno obciążyły Kasię (brak snu).

Wchodzę do domu wieczorem.
21:30
Z pokoju Zosi dochodzi mnie głosik „czytający” coś na dobranoc.
Mamy nigdzie nie widać.
Idę do Zosi.
Mama śpi w łóżku. Zosia siedzi obok i wertuje książkę.
- Czytasz mamie bajki, żeby dobrze spała?
- No, czytam.

    !!!Update!!!
Kiedy Kasia wstała, a mała wciąż biegała po domu, ja poszedłem czytać jej bajkę.
„Poległem” podobnie ;)
Zosia musiała usnąć sama „czytając” bajki…


  • RSS