zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 10.2006

Babcia i Dziadek G.

Brak komentarzy

Telefon od Babci G. Słyszę: chcę porozmawiać z Zosią. Zdejmuję małą z huśtawki, sadzam na kolanach i „przystawiam” do ucha słuchawkę. Babcia nadaje jak najęta o planach odwiedzin kurek, kaczuszek i świnek. Zosia potwierdza i zgadza się „tak, tak”, „pj(r)awda”, „kwa kwa” i „kwi”.

Dziadek, zachęcony najwyraźniej potokiem słów małżonki również starał się „zagadać” z małą. Zosia była jednak tak zaskoczona, że słyszy dziadka, że prawie jej odebrało mowę.

Goście

Brak komentarzy

Po powrocie z pracy Kasia dała małej okazję pochwalić się nową umiejętnością: liczeniem! A jak zapytać Zosi ile jest 2 razy 2 – ta odpowiada „osiem”. Mniej zrozumiale niż „jeden” czy „trzy”, ale fakt się liczy!

Przeżyliśmy dziś bardzo miłe dla mnie imieninowe oblężenie. Od Ciotki Moniki i Pauliny, przez Joaśka z rodzicami, Karolajnę z rodzicami, po Agę z Lukasa.

Największa – tradycyjnie już chyba – atrakcja dla małej to Joasiek i jego plecak pełen samochodzików.
Potem huśtawka, na której kuzyn bujał się na zmianę ze szkrabem.
Była też chwila popisów – niezbyt jednak długa, bo i tak wszyscy mocno skupiali swą uwagę na małej. Było też obowiązkowe podjadanie z talerzy.
I mała „wywrotka” – obecność gości tak rozbawiła Zosię, że ta nie zauważyła, kiedy skończył się jej pod nogami narożnik…
Wpadła pod stół.
Chwila płaczu i uśmiechnięta buzia z łzami wielości grochu, gdy mama ją utuliła.

Już po jesiennym przestawieniu czasu.

Bajki na ścianie

Brak komentarzy

Zosia sama zabiera wózek i tubisia, żeby można było oglądać bajkę ze (dawno już kupionego) rzutnika.
W dużym skupieniu ogląda kolejne klatki przeźroczy. Potem „opowiada” mi bajkę wraz mamą.

No i sama już nazywa zwierzęta na kartach – nie pyta już „to to?”. Teraz Kasia pyta „co to?” ;)

Zosia u Zosi

Brak komentarzy

Piaskownica, a z pojawieniem się deszczu zabawa w pokoju małej Zosi.

Mama mówi, że dziewczyny świetnie się bawiły wdrapując się do „turystycznej” wersji łóżka/kojca, którego „ściany” zamykane są na zamek.

Nasza mała przywykła już do głośnego wrzasku, który zwykła czynić jej kumpela. Kasia niestety jeszcze nie…

Mama tworzy listę

Brak komentarzy

Listę postępów i umiejętności Zosi.
Niedługo tu ją umieszczę.

Kot Rademenes

Brak komentarzy

Pierwsze skojarzenie z zespołem śpiewającym o „Julii wiernej na balkonie”. Na żywo w „kosmicznym centrum”.

Zosia z niemałym zadowoleniem podziwiała podrygujący na scenie zespół.

A ja z uznaniem dla kondycji wokalistki…

Nocnik

3 komentarzy

Z opowieści mamy:

Ponieważ mała biegała i komunikowała nam „si’ii” i „ffu ffu” mama kupiła jej nocnik.

Wczoraj Kasia posadziła malucha na nowym sprzęcie (nie pierwszy raz) i poszła prasować. Po chwili Zosia zjawia się przeszczęśliwa wołając „jusz! jusz!”.
Mama sprawdza, a tam faktycznie! Nocnik wzbogacony o płynną zawartość.
Pochwalony szkrab był wyjątkowo dumny!

Widzę i krzyczę

Brak komentarzy

Rocznica ślubu. Zakradam się rano do kuchni z kwiatami.
W przedpokoju przyłapuje mnie Zosia i daje mamie znać głośnym okrzykiem: „kwiat! kwiat!”.
No zero solidarności z ojcem ;)

Jesień

Brak komentarzy

Weekend na wsi.
I początek jesieni: szara, smutno, mokro i zimno. Brrr…
Na wsi mała standardowo już ganiała za kaczkami „Pani Sąsiadki” i odwiedziła prosiaki.


  • RSS