zosiek blog

Życie po porodzie ;)

Wpisy z okresu: 9.2006

Usypianie

Brak komentarzy

Z miśkami cyrk się zrobił.

Zosia coś tak ostatnie kilka dni ma inny pomysł na spanie.

Wczoraj – nie pierwszy już raz – marudziła wieczorem.
Chciałem ją wziąć na ręcę, żeby uspokoić.
Nie jest łatwo.
Zosia stoi w łóżeczku:
- pod jednym łokciem miś
- pod drugim… miś
- w garści kubek niekapek!
Nie da się „tego wszystkiego” zabrać osobno czy wybiórczo, bo zmęczony i marudny szkrab „wrzeszczy” rozpaczliwie.
Wszystko musi być razem.

O ile rano jest całkiem zabawnie, gdy w identycznym „czteropaku” czeka, pogadując coś sobie pod nosem, o tyle wieczorem bywa to odrobinę uciążliwe.

Cieszę się tylko, że miśki są mniejsze niż średniej wielkości kot. Gdyby to były miśki-giganty…

Czekamy na mamę – jest na zmianie opatrunku na dziąśle.

Zosia spacerując wzdłuż żywopłotu zauważa kupki, na które przed chwilą pani sprzątająca ulicę zgarnęła liście.
Przygląda się, myśli chwilę, po czym zaczyna zrywać liście z krzaczka i dokładać do kupki ;)

Pani sprzątająca jest zachwycona.
Ja też.

Rano podwożę dziewczyny do Dziadków Dzw.
Kasia po południu zostawia małą pod opieką dziadków.

Dziadkowie gotowi są dla swej pierwszej wnuczki niemal tańczyć i śpiewać. Szkrab jest zawsze bardzo zadowolony, gdy przychodzi do odbierania go wieczorem – wcale nie spieszy do domu.

Odbierając wieczorem małą miałem dodatkowy bagaż – własnoręcznie przez szkraba zebrane kasztany.
Bardzo cieszy ją fakt, że może zbierać z ziemi coś, co potem zabiera do domu. Traktuje żołędzie i kasztany jak swój własny skarb, strzegąc ich, przytulając, wożąc w wózku w wiaderku.

Uwagi od mamy

Brak komentarzy

Zosia jest osobą, która potrafi sama sobie zorganizować czas. Siedzi czasem cichutko w kąciku i coś tworzy. Niedawno – ku niemałemu zaskoczeniu Kasi, zbudowała wieżę z klocków-puzzli. Pięć klocków jeden na drugim. Niezły wyczyn!

Drugim zajęciem, które wymusza na mamie kilkukrotne przebieranie, jest pasja Zosi: rysowanie.
Zosia rysuje od rana do wieczora – zarówno na dostosowanych do tego kartonach, jak i w kalendarzu-notatniku na zeszły rok.
Ślady kredek świecowych – szczęśliwie nieliczne – znaleźć można również na ścianach, dywanie, podłodze, kanapie, czasem zębach szkraba. Ale co tam! Pasja to pasja – ofiary wliczone są w jej realizację.

Aby nie być w tyle za naszą pociechą Kasia kupiła książeczkę z instrukcją, jak malować zwierzęta gospodarskie. Sprawdzaliśmy – potrafimy już namalować świnkę tak, żeby była do odróżnienia od pieska ;)
Kaczki też już potrafimy rysować…

Zalew w T.

Brak komentarzy

Ciotka Paulina – Wielki pomocnik.

Zarówno wieczorem, jak i w czasie spaceru. Bardzo miło jest przejść się, trzymając żonę za rękę, podczas gdy ktoś inny prowadzi wózek.

Huśtawki i zwierzęta na sprężynach.

Na huśtawce mała aż piszczy z radości. Bujam ją tak mocno, jak tylko się da. bardzo szczęśliwa z powodu prędkości i wysokości – nieosiągalnych w warunkach domowych. No i ten wiatr we włosach ;)
Zosia ponownie wykazuje się niezwykłym zachowaniem – po „wybujaniu” się na zwierzaczku (foce dokładnie) ustępuje miejsca proszącej o to dziewczynce…

Małe Żuczę siedzi już dzielnie w swojej spacerówce, rozgląda się i posyła uśmiechy do znajomych twarzy.

A pogoda – trudno domyślić się, że to już jesień. Gdyby nie dość silny wiatr upał byłby nie do wytrzymania.

Spacer

Brak komentarzy

Spacer dookoła Głębokiego był dla mnie niemałym zaskoczeniem. Zaludnione plaże – zarówno płatna, jak i „dzikie”.

Zosia – nieoczekiwanie dla mnie – domaga się oswobodzenia z pasków i biegania po lesie. „Wyrywa” (wyłamuje?) wystający ze ścieżki korzeń, po czym zaczyna nim dłubać w ziemi i liściach.
Żołędzie – to jest coś, co ją interesuje.

Odwiedzamy market.
Zosia nie może wysiedzieć w koszyku.
Stawiamy ją na ziemi. Zaczyna biegać wzdłuż półek, dotykając kolejnych produktów z okrzykiem „to to” (co to?) bez czekania na odpowiedź. Wyjmuje puszki, przygląda im się i odstawia na półkę. Od ilości ludzi i kolorowych przedmiotów dostaje „motorka”, który gna ją między kolejne regały. Próba wzięcia jej na ręce wywołuje okrzyki protestu. Dopiero noszenie „do góry nogami” chwilowo uspokaja.
Chwilowo.

Wieczorna rozmowa telefoniczna z Babcią G. Babcia wspomina, że podczas ostatniej wizyty potrzebna była Kasi czysta ściereczka – szkrab jadł jakiś posiłek.
Po jedzeniu Kasia odwiesza ściereczkę na „reling” przy kuchence.
Po jakimś czasie Zosia zdejmuje ściereczkę i składa w kostkę. Ponieważ nie może sama otworzyć szafki – prosi o to Babcię G. i wskazuje, gdzie trzeba odłożyć ściereczkę. Babcia odkłada ją na wyższą półkę, niż w zamyśle ma to Zosia. Szkrab zdejmuje więc ściereczkę i kładzie na właściwym miejscu.
Ściereczka leżała potem długo niepoprawiana, żeby Babci G. nie wypadła z głowy opowieść – koniecznie chciała nam to przekazać ;)

Zosia nie wiedział, jak się ma nawyprzytulać do kuzyna. No nie wiedziała!

Mimo nawału zajęć postarałem się przyjechać do domu w okolicach czwartej.
W wyniku telefonicznego uprzedzenia dziewczyny zawróciły z rozpoczętej wyprawy do Zosi koleżanki Zosi.

W końcu dziś Zosia kończy 18 miesięcy!

Spotkała mnie niezwykła nagroda: zostałem wyściskany i wyprzytulany przez naszego szkraba. Dla takich chwil warto zostawić każde zajęcie!

Nasze odbicie

Brak komentarzy

Kasia opowiadając o rzeczach, które robiła z małą w ciągu dnia (co szkraba zachwyca – często domaga się „jeś”), szuka potwierdzenia słów mówiąc „prawda Zosiu?”.
Zosia do dziś mówiła „ta”.
Dzisiaj mogłaby powiedzieć „tak”, bo od 2-3 dni potrafi to zrobić bardzo wyraźnie (z mocno słyszalnym „k”) – wybiera jednak inną drogę.
Mówi „PRAWDA”!(Zgodnie z zasadą opisywaną wcześniej: „ma”, „by”.)
Może nie tak na 100% wyraźnie, ale raczej nie ma wątpliwości, jaki wyraz wypowiada.

I jeszcze jeden wyraz. „Budyń”. Dziś był na podwieczorek, więc szkrab wciągnął go do swego słownika.

Do ukończenia 18 miesięcy został Zosi jeden dzień. To już jutro.
Czekamy z niecierpliwością, co nowego powie nam nasza córka.

To treść dzisiejszego sms’a od Kasi.
Zosia mówi już również:
- żółw
- wąż
- koń
- konik

Nie mówi natomiast „onomatopeja”.
Śmieje się za to strasznie na dźwięk tego słowa ;)


  • RSS