Najpiękniejsza bajka jaka może być 2012-02-06 23:28:29

Babcia Dzw. kupiła płytę: Alicja w Krainie Czarów.
Johny Depp jako Szalony Kapelusznik.
Efekty specjalne kreują bajkową rzeczywistość. Genialne (byliśmy z Kasią w kinie)
Wydaje się nie najlepszy pomysł na bajkę przed snem, jednak zachwyt Werki (wyrażony w tytule) rozwiewa wszelkie wątpliwości.
Dziewczyny obejrzały z wypiekami. I z nami :)

skomentuj (0)

Wolna chata (ferie) 2012-01-24 13:23:56

Pierwszy tydzień Zosia była na "półkolonii" w swojej szkole.
Byłem ją raz odebrać - czekałem z 50 minut, bo właśnie rozgrywał się w nadgodzinach turniej rycerski.
Rycerze brali udział, księżniczki i królewny ładnie wyglądały. I biły brawo.
Zosia była przejęta i bardzo zadowolona. Wczuta w rolę.

Werka normalnie - tydzień w przedszkolu.

W niedzielę byliśmy u Prababci z kwiatami i laurkami.
Potem - Dziadkowie G. Wszystkie wnuki hurtowo mają ferie na wsi.

skomentuj (0)

Dwie sprawy 2012-01-19 23:05:12

1.
Werka już nie kocha Mateusza.
Znaczy: przystojny jest. Ale już go nie kocha.
Uff - już miałem z gówniarzem poważnie porozmawiać...

2.
Angielski od przedszkola.
Mam nadzieję, że nie będziemy tak za parę lat dialogować:
http://www.youtube.com/watch?v=A3c-5bN350M

:)

skomentuj (0)

Najróżniejszy 2012-01-09 22:05:22

Sytuacja obiadowa. Werka wcina rosół, Zosia pulpety a my "chińczyka".
Werka pyta:
- A czyje danie jest najróżniejsze?
Dopytujemy z Kasią o co chodzi, bo nie rozumiemy.

Zosia zgaduje niemal natychmiast:
- Twoje Weronisiu. My mamy jakby drugie danie, no a Ty masz zupę!

Ważne, że córki się dogadują...

skomentuj (0)

2012 2012-01-09 09:13:36

Zastaliśmy Go całą rodzinką w Stolycy, u Ciotki Lidzi.

skomentuj (0)

Pierwszy śnieg 2011-12-21 21:31:52

Pojawił się na naszych autach, drogach i chodnikach.
Temperatura dodatnia, więc strach poruszać się pieszo - auta bryzgają na boki, chodniki pokryte paćką...
21 grudnia.

skomentuj (0)

Księżniczka 2011-12-21 11:51:22

Weronika mogła - jak już to wcześnij bywało - zostać Tygryskiem.
Zachciała jednak być Księżniczką.
Kasia stanęła na wysokości i "zorganizowała" 2 sukienki, z których zszyła jedną - różowo-koronkowe cudo.
Do kompletu doszły jeszcze diadem z różdżką.
Weronika wzdychała z zachwytu przechodząc obok wiszącego we framudze stroju.

Kasia (to ona odwiozła Werkę do przedszkola) opowiadała, że Weronika wchodząc do sali BYŁA księżniczką.

Wieczorem Zosia pyta:
- A kto miał najładniejszy stój Weronisiu? Ale nie możesz wymienić siebie!

skomentuj (0)

Pomocnik Mikołaja 2011-12-07 00:19:57

Wchodzimy do przedszkola - w wejściu stoi pan Paweł (konserwator) jak co roku przebrany za Mikołaja.
Wręcza Werce czekoladowego lizaka w kształcie... Mikołaja.
Werka nie odrywa oczu od pana Pawła - idzie w kierunku sali mało nie skręcając sobie szyi.
- Fajnie, co? Dostałaś prezent od Mikołaja!
- Ale to nie jest Mikołaj.
- Jak to nie Mikołaj (czyżby poznała - myślę...)?
- To pomocnik Mikołaja. Mikołaj jest w Niebie i nie można go zobaczyć.
- A kto jest w takim razie tym pomocnikiem?
- To tylko Mikołaj wie!

Uff! Ulżyło mi.
Okazuje się, że Werka wyłożyła mi teorię przyniesioną ze szkoły przez Zosię.
Podoba nam się. Bardzo praktyczna.

skomentuj (0)

Zatyczki 2011-11-21 23:17:59

Weronika skarżyła się, że nie lubi chodzić do przedszkola, bo tam jest głośno.
Kasia zaproponowała jej zatyczki do uszu - a Werka temat podchwyciła.
Dziś, gdy wracałem z nią z przedszkola, przypomniała się.
Podjechaliśmy po drodze do apteki, Weronika powiedziała, o co jej chodzi (musiałem powtórzyć, bo pani nie zrozumiała, ale dla mnie liczył się sam fakt, że mała się odważyła).
Wybraliśmy z panią woskowe - bo te ściskane 3M wydawały się być za duże.
W domu rozgrzewam w dłoniach wosk, podaję, Werka montuje zatyczki w uszach i...
Mamy za swoje!
Mówiłem, że głośno mówi?
Mówiłem!
To teraz mówi jeszcze głośniej, bo się nie słyszy, że mówi głośno.
Nie bardzo wiemy jak z tego wybrnąć - przecież zawrzeszczy całą grupę ...

Jakieś pomysły?

skomentuj (0)

Cichy niedzielny poranek 2011-11-20 11:30:03

Budzę się późno, w domu cisza, za oknem mgła taka, że widać tylko pierwszą linię zabudowy - dalej świat nie istnieje... 
Cisza. Nikt nie mówi tak głośno, że aż krzyczy, nik nie skacze po łóżku, nie domaga się bajki, nie...
Przynajmniej nie u nas!
Nasze pociechy są u Dziadków Dzw.
Najpierw przeziębiły się i Kasia została z nimi w domu. A gdy została, to już na dobre.
Musieliśmy prawie wyzdrowiałe maluchy powieźć do dziadków, bo Kasia nie miała siły na nic poza swoim przeziębieniem.
Dziś je zabierzemy.
Wczoraj nie chciały wracać - "sie nie dziwie": PRZED niedzielą?

skomentuj (0)

Księga Gości
Do Was, Czytelnicy
Na sajmprzód

Krewni i (nie)znajomi
Pogoda w Świecie